NEKST jako następca Google. Krok do narodzin sztucznej inteligencji?

  • REFIX
  • Blog
  • NEKST jako następca Google. Krok do narodzin sztucznej inteligencji?
1

Google i jego najpopularniejszy produkt znamy wszyscy. Wyszukiwarka internetowa sygnowana logo tej marki służy dziś każdemu, niezależnie od wieku. Starsi często mylą ją z encyklopedią, młodsi nazywają żartobliwie „wujkiem, który wszystko wie”. Mało tego. Szukanie czegoś „w gugle” stało się tak oczywiste, że wręcz nie wyobrażamy sobie jego braku w naszej codzienności. Tym samym wydawać by się mogło, że nic nie jest w stanie zagrozić jego czołowej pozycji na podium, którą od lat zajmuje w naszych biurach i domach. Czy jednak na pewno?

O próbę zepchnięcia z tronu giganta pokusili się nasi rodacy, tworząc w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka projekt pod nazwą NEKST (skrót od: Narzędzia EKsploracji Semantycznej Tekstów) – pod którym kryje się pierwsza w Polsce (i dotychczas największa) wyszukiwarka internetowa. Tym, co wyróżnia ją spośród obecnie już istniejących (mniej lub bardziej udanych) klonów Google jest fakt, iż witryna ta jest wyszukiwarką…semantyczną. Co to oznacza w praktyce?

Działanie NEKST w głównej mierze opiera się na adaptacyjnym systemie analizy treści, dostępnych w bazie elektronicznej. Najprościej mówiąc – wyszukiwarka ta nie tylko znajdzie niezbędne nam frazy w dostępnych źródłach (podobnie jak Google), ale także w inteligentny sposób wyświetli gotowe odpowiedzi na zadane przez nas pytania, bez zbędnego powielania treści wpisanej przez nas w pole wyszukiwania.

Potrzebne nam informacje możemy zatem wyszukiwać na trzy sposoby, domyślnie podzielone na kategorie „zapytań”: zapytanie o dokumenty, zapytanie o fakty oraz odpowiedź na pytanie zadane w języku rodzimym. W pierwszym przypadku otrzymujemy listę dokumentów, odpowiadających szukanej przez nas frazie. W polu drugim musimy „zapytać” o potrzebne nam fakty, używając do tego pełnego zdania (np. „Adam Mickiewicz napisał epopeję”) – wówczas otrzymamy jedną, wyłącznie poprawną odpowiedź, która następnie poprowadzi nas w głąb całego gąszczu informacji. W trzecim przypadku użytkownik ma natomiast pełną dowolność działania i, kolokwialnie mówiąc, może pytać o co chce. W rezultacie otrzyma gotową odpowiedź na swoje zapytanie, opartą o jego uprzednią, umiejętną analizę i interpretację znaczeniową (czyli semantyczną właśnie).

Śmiało można by się więc pokusić o stwierdzenie, że (jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, oczywiście), zapowiada się nam internetowy przełom na miarę rewolucji. Tak, REWOLUCJI. Bo i ile my – jako przeciętni użytkownicy sieci – byliśmy zdumieni i tak wielkim już przecież według nas rozwojem technologii w ciągu ostatniego dziesięciolecia, tak nikt chyba nawet nie przypuszczał, że nasz „domowy” komputer będzie kiedyś w stanie sam rozpoznawać znaczenia poszczególnych wyrazów bądź stopień naszego zaangażowania emocjonalnego. A tymczasem już niedługo może okazać się, że rozwój algorytmu na miarę „sztucznej inteligencji” będzie na wyciągnięcie ręki każdego z nas. Jedyne, czego będziemy potrzebować, to dostęp do Internetu. Mało tego – algorytm ten może w przyszłości znacznie usprawnić pracę urzędów, rozwój nauki i politykę państwową. Analiza semantyczna pozwoli bowiem dokładniej zbadać np. potrzeby ludności. W przypadku gospodarki znacznie ułatwi to natomiast właściwe wyciąganie wniosków biznesowych. Znacznie łatwiejsze stanie się także tworzenie spójnych i jednolitych zasobów usług (takich jak edukacyjne, prawne czy medyczne) – głównie dzięki odpowiednim zasobom semantycznym właśnie i symulowaniu znaczenia wpisywanego tekstu, co o lata świetlne wyprzedza przecież funkcjonalność dotychczasowych wyszukiwarek.

Czy NEKST-owi uda się przechytrzyć Google i podbić sieć na całym świecie? Kto wie. Twórcy wyszukiwarki są obecnie na etapie uzupełniania bazy danych opartej na stronach rodzimych (docelowo ma ona działać w oparciu o aż miliard dokumentów w języku polskim!) i poszukują inwestorów, którzy pomogliby jeszcze mocniej rozwinąć skrzydła ich projektowi. Kiedy to nastąpi, Polska bez wątpienia ma szansę stać się nową legendą w branży IT.

  • Udostępnij
Poprzedni Wpis Następny Wpis

Skomentuj

Twój email nie zostanie opublikowany.  Pola obowiązkowe oznaczono *